KATECHEZY

Uczynki miłosierne względem duszy – urazy chętnie darować

„Urazy chętnie darować” to jeden z uczynków miłosierdzia względem duszy. Dla wielu ludzi jest to jeden z najtrudniejszych uczynków. Łatwo jest bowiem pamiętać doznane krzywdy, wracać do bolesnych wspomnień i nosić w sercu żal. Przebaczenie nie oznacza jednak, że zło przestaje być złem a my udajemy, że nic się nie stało. Oznacza przede wszystkim uwolnienie własnego serca od nienawiści i pragnienia odwetu. Każdy człowiek prędzej czy później doświadcza zranienia. Ktoś nas zawiedzie, skrzywdzi, oszuka lub wypowie słowa, które pozostawią głęboką ranę. W takich chwilach rodzi się pytanie: czy będę pielęgnował urazę, czy spróbuję przebaczyć?

Prawdę o przebaczaniu objawia nam Jezus. Gdy św. Piotr pyta Go: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?”, Jezus odpowiada: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,21–22). Nie chodzi tu o dokładną liczbę przebaczeń. Jezus uczy, że przebaczenie nie może mieć wyznaczonej granicy. Chrześcijanin jest wezwany do nieustannego przebaczania, tak jak Bóg nieustannie przebacza człowiekowi.
Po pytaniu Piotra Jezus opowiada przypowieść o nielitościwym dłużniku. Król darował swojemu słudze ogromny dług, lecz ten sam sługa nie potrafił darować niewielkiej należności swojemu współbratu. W ten sposób Jezus pokazuje, że człowiek, który sam doświadczył Bożego miłosierdzia, nie może zamknąć serca przed drugim człowiekiem. Kto pamięta, jak wiele Bóg mu przebaczył, łatwiej uczy się przebaczać innym. Najpiękniejszym przykładem przebaczenia jest jednak sam Jezus na krzyżu. W chwili największego cierpienia nie wypowiada słów zemsty ani potępienia. Modli się za swoich oprawców: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). To właśnie na krzyżu objawia się pełnia Bożego miłosierdzia. Jezus przebacza tym, którzy Go odrzucili, wyszydzili i skazali na śmierć. Podobną postawę odnajdujemy u pierwszego męczennika, św. Szczepana. Umierając pod gradem kamieni, modli się za swoich prześladowców: „Panie, nie policz im tego grzechu” (Dz 7,60). Uczeń Chrystusa staje się podobny do swojego Mistrza właśnie wtedy, gdy potrafi przebaczyć.
Trzeba jednak dobrze zrozumieć, czym jest prawdziwe przebaczenie. Przebaczyć nie oznacza zapomnieć o krzywdzie ani udawać, że nic się nie wydarzyło. Nie oznacza również zgody na dalsze zło czy rezygnacji ze sprawiedliwości. Przebaczenie oznacza decyzję, że nie pozwolę, aby nienawiść zamieszkała w moim sercu. Rezygnuję z chęci odwetu i powierzam sprawiedliwość Bogu. Noszona latami uraza najbardziej rani tego, kto ją nosi. Człowiek zamyka się w przeszłości, nie potrafi cieszyć się teraźniejszością i coraz trudniej mu kochać. Przebaczenie nie zmienia przeszłości, ale może przemienić przyszłość. Uwalnia serce od ciężaru gniewu i otwiera je na pokój. Nieprzypadkowo Jezus umieścił przebaczenie w modlitwie „Ojcze nasz”. Każdego dnia modlimy się: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Prosimy Boga o takie miłosierdzie, jakie sami okazujemy innym. Dlatego przebaczenie nie jest jedynie pięknym ideałem, ale drogą każdego ucznia Chrystusa. Darowanie uraz nie jest oznaką słabości. Przeciwnie, wymaga wielkiej odwagi, pokory i zaufania Bogu. Człowiek, który przebacza, zwycięża zło dobrem i staje się podobny do Chrystusa. Wypełniając ten uczynek miłosierdzia, pozwalamy, aby Boża miłość zwyciężała tam, gdzie po ludzku wydaje się to niemożliwe. Dzięki temu nasze serce staje się coraz bardziej wolne i coraz bardziej podobne do serca Jezusa.

Uczynki miłosierne względem duszy – urazy chętnie darować Dowiedz się więcej »

Nowenna do Bożego Miłosierdzia

Nowenna do Bożego Miłosierdzia jest jedną z form kultu, które Jezus przekazał przez św. Faustynę Kowalską. Jest to szczególna modlitwa przygotowująca nas do Święta Miłosierdzia Bożego, odmawiana przez dziewięć dni, począwszy od Wielkiego Piątku. Sam Jezus polecił Siostrze Faustynie odprawianie tej nowenny i wyjaśnił jej sens. W Dzienniczku znajdziemy słowa: „Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, aby zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia” (Dz. 1209). Nowenna ta nie jest tylko osobistą modlitwą, ale wielką misją duchową. Człowiek modlący się w ten sposób prowadzi innych ludzi do Jezusa. Każdego dnia nowenny modlitwa obejmuje inną grupę dusz. Jezus sam wskazał Faustynie, kogo ma przyprowadzać do Jego Serca. Są to między innymi: wszyscy ludzie, kapłani i osoby zakonne, dusze pobożne i wierne, grzesznicy, dusze cierpiące, a także ci, którzy jeszcze nie znają Boga. W ten sposób nowenna obejmuje cały świat – nikt nie jest pominięty.

W Nowennie na prośbę Jezusa wprowadzamy dusze do Jego Serca. Nie jest to tylko obraz poetycki czy pobożne wyrażenie, ale rzeczywistość zakorzeniona w wierze Kościoła, którą w szczególny sposób ukazała św. Faustyna Kowalska. Najpierw trzeba zauważyć, że Serce Jezusa w teologii oznacza całą Jego osobę – Jego miłość, wolę zbawienia człowieka i nieskończone miłosierdzie. Gdy mówimy o „wprowadzaniu dusz do Serca Jezusa”, mówimy w istocie o powierzaniu ich samej miłości Boga, o oddawaniu ich Temu, który najlepiej zna człowieka i pragnie jego zbawienia.

Nowenna uczy nas bardzo ważnej postawy – troski o innych. W świecie, w którym człowiek często skupia się tylko na sobie, Jezus zaprasza, aby modlić się za wszystkich. Każdego dnia mamy wprowadzać różne grupy ludzi do Jego Serca, jakby prowadzić ich do źródła łaski. To piękny obraz Kościoła jako wspólnoty, w której jedni modlą się za drugich. Nowenna do Bożego Miłosierdzia pokazuje także, jak wielka jest miłość Boga. Jego Serce jest otwarte dla każdego: dla świętych i grzeszników, dla wierzących i tych, którzy jeszcze Go nie znają. Nikt nie jest wykluczony z Jego miłosierdzia.

Nowenna do Bożego Miłosierdzia Dowiedz się więcej »

Jak rozumieć tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia?

Jedną z form kultu Bożego Miłosierdzia, przekazaną przez Świętą Siostrę Faustynę Kowalską, jest modlitwa Koronki. Jest ona głęboko zakorzeniona w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jej treść i duchowość prowadzą nas do odkrywania nieskończonego miłosierdzia Boga, które objawiło się najpełniej właśnie na krzyżu. Jezus podyktował Siostrze Faustynie słowa koronki w Wilnie w 1935 roku. W wizji święta zobaczyła anioła, który miał ukarać ziemię za grzechy, jednak dzięki modlitwie, której nauczył ją Chrystus, kara została oddalona. Jezus polecił jej odmawiać tę modlitwę jako sposób wypraszania miłosierdzia dla świata. Powiedział także, że przez nią można uprosić wiele łask, szczególnie dla grzeszników i konających.

Koronka do Bożego Miłosierdzia jest ściśle związana z męką Pana Jezusa. Każde jej wezwanie odwołuje się do ofiary Chrystusa złożonej na krzyżu. Najważniejsze słowa modlitwy brzmią: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”. W tym akcie wierzący zwraca się bezpośrednio do Boga Ojca, ofiarując Mu to, co najcenniejsze – zbawczą ofiarę Jego Syna. Jest to niezwykle głęboka prawda teologiczna: człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynagrodzić za swoje grzechy, ale może zwracać się do Boga Ojca, powołując się na zasługi męki Jezusa. To właśnie ofiara Chrystusa – Jego cierpienie, przelana krew i oddane życie – stanowi fundament naszego zbawienia i źródło wszelkiego miłosierdzia.

W kolejnych wezwaniach koronki powtarzamy słowa: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Tym samym nieustannie przywołujemy mękę Jezusa jako argument w naszej modlitwie. Prosimy Boga Ojca, aby spojrzał na cierpienie swojego Syna i ze względu na nie okazał światu miłosierdzie. Koronka jest więc nie tylko modlitwą błagalną, ale także kontemplacją męki Chrystusa. Pomaga wierzącym zatrzymać się nad tajemnicą krzyża i uświadomić sobie, jak wielką cenę zapłacił Jezus za nasze zbawienie. Jednocześnie przypomina, że miłosierdzie Boga jest większe niż każdy grzech.

Podsumowując, koronka do Bożego Miłosierdzia jest modlitwą głęboko chrystologiczną i jednocześnie skierowaną do Boga Ojca. Uczy nas, że źródłem wszelkiej nadziei jest męka i ofiara Jezusa Chrystusa. Przez tę modlitwę wierzący staje przed Ojcem nie z własnymi zasługami, lecz z największym darem – ofiarą Jego Syna – i z ufnością prosi o miłosierdzie dla siebie i całego świata.

Jak rozumieć tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia? Dowiedz się więcej »

Jakie jest znaczenie Święta Miłosierdzia Bożego?

Święto Miłosierdzia Bożego jest jedną z najważniejszych form kultu Bożego Miłosierdzia, przekazanych przez Jezusa za pośrednictwem św. Faustyny Kowalskiej. Stanowi ono szczególne zaproszenie dla całego Kościoła, aby jeszcze głębiej odkryć miłość Boga.
Jezus wskazał, że ma być ono obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie jest to przypadkowy wybór. Ten dzień kończy oktawę Zmartwychwstania Pańskiego, a więc czas, w którym Kościół szczególnie rozważa zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. Miłosierdzie Boże objawia się najpełniej właśnie w tajemnicy paschalnej – w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Według zapisków św. Faustyny Jezus wielokrotnie wyrażał pragnienie ustanowienia tego święta. Mówił, że pragnie, aby w tym dniu ludzie mogli w sposób szczególny zanurzyć się w Jego miłosierdziu. Podkreślał także, że jest to dzień wielkich łask dla całego świata. Szczególnie ważna jest obietnica związana z tym świętem: kto w tym dniu przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. Jest to dar niezwykły, porównywany do łaski chrztu świętego, ponieważ oznacza całkowite oczyszczenie duszy. Święto Miłosierdzia jest więc dniem nadziei dla każdego człowieka, zwłaszcza dla tych, którzy czują się obciążeni grzechem lub oddaleni od Boga. Jezus podkreślał, że w tym dniu „otwarte są wszystkie upusty Boże”, a więc każdy może zaczerpnąć z Jego łaski bez miary. Warunkiem jest jednak ufność i otwarte serce.
To święto zostało oficjalnie wprowadzone do liturgii Kościoła przez św. Jan Paweł II w roku 2000, w dniu kanonizacji św. Faustyny. Papież ten, który sam głęboko przeżywał tajemnicę Bożego miłosierdzia, pragnął, aby orędzie przekazane przez Faustynę dotarło do całego świata. Dzięki jego decyzji Święto Miłosierdzia stało się dniem obchodzonym w całym Kościele.
Święto Miłosierdzia uczy nas postawy ufności. Bez niej trudno przyjąć Boże dary. Człowiek często wątpi, boi się lub nie wierzy, że może otrzymać przebaczenie. Tymczasem Jezus przypomina, że Jego miłosierdzie jest większe niż każdy grzech i każda słabość. Patrząc na sens tego święta, można powiedzieć, że jest ono szczególnym momentem spotkania człowieka z Bogiem. To dzień, w którym Jezus w sposób wyjątkowy pochyla się nad ludzką biedą i zaprasza każdego do swojego serca. A odpowiedzią człowieka powinno być jedno proste, ale bardzo głębokie wyznanie: „Jezu, ufam Tobie”.

Jakie jest znaczenie Święta Miłosierdzia Bożego? Dowiedz się więcej »

Jak interpretować tło wizerunku Jezusa Miłosiernego?

Tło obrazu Jezusa Miłosiernego w wersji wileńskiej, autorstwa Eugeniusz Kazimirowskiego, pomaga nam głębiej zrozumieć przesłanie całego wizerunku. Obraz posiada ciemne, jednolite tło. Nie ma tam żadnych szczegółów ani konkretnych detali. Ta prostota nie jest przypadkowa – kieruje naszą uwagę na Jezusa i ukazuje ważną prawdę o Jego działaniu w świecie.

Na tle tej ciemności wyraźnie widać postać Jezusa, który kroczy w stronę człowieka. Nie stoi w miejscu ani nie jest daleki – idzie, zbliża się, wychodzi naprzeciw. To bardzo ważny znak: Bóg nie czeka, aż człowiek sam do Niego przyjdzie, ale pierwszy podejmuje inicjatywę. Wchodzi w ludzkie życie, nawet wtedy, gdy jest ono pełne trudności, grzechu czy zagubienia. Ciemne tło można rozumieć jako symbol mroków życia: lęku, cierpienia, niepewności, a także grzechu. Każdy człowiek doświadcza takich momentów, kiedy wszystko wydaje się trudne i niezrozumiałe. Właśnie w taką rzeczywistość wchodzi Jezus. Na tle ciemności Jego postać staje się jak światło – jasna, spokojna i pełna pokoju. Promienie wychodzące z Jego serca jeszcze bardziej podkreślają, że przynosi On łaskę, która rozprasza mrok.

To przesłanie obrazu znajduje potwierdzenie w słowach Pisma Świętego. Jezus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Te słowa doskonale oddają sens obrazu. Jezus nie tylko mówi o świetle – On sam jest światłem, które prowadzi człowieka przez ciemności życia. Kto Mu zaufa, nie pozostaje sam w swoich trudnościach. Warto także zauważyć, że brak konkretnego tła oznacza, iż Jezus przychodzi do każdego człowieka – niezależnie od miejsca i czasu. Nie jest związany z jednym środowiskiem. Jego miłosierdzie jest uniwersalne. Każdy może zobaczyć w tym obrazie swoją własną historię i swoje życie.

Wpatrując się w obraz i uwzględniając symbolikę poszczególnych jego elementów uczymy się kilku ważnych prawd. Po pierwsze, że Jezus przychodzi do człowieka pierwszy i nieustannie wychodzi mu naprzeciw. Po drugie, że nawet największe ciemności nie są w stanie zatrzymać Jego światła. Po trzecie, że każdy człowiek – bez względu na swoją sytuację – może spotkać Jezusa, który przynosi pokój i nadzieję. Patrząc na ten obraz, jesteśmy zaproszeni, aby zobaczyć w nim nie tylko piękny wizerunek, ale rzeczywistość naszego życia. Jezus idzie także do nas. Wchodzi w nasze codzienne sprawy, nasze trudności i nasze lęki. A jeśli pozwolimy Mu działać, Jego światło rozjaśni nawet najciemniejsze miejsca naszego serca.

Jak interpretować tło wizerunku Jezusa Miłosiernego? Dowiedz się więcej »

Jak należy rozumieć słowa: Jezu Ufam Tobie?

Podpis „Jezu, ufam Tobie” umieszczony na obrazie Jezusa Miłosiernego nie jest jedynie dodatkiem czy pobożnym hasłem. Stanowi on istotną część całego orędzia o Bożym miłosierdziu, jakie Jezus przekazał przez św. Faustynę Kowalską. Już podczas pierwszego objawienia Jezus wyraźnie zaznaczył, że obraz ma być opatrzony tym właśnie podpisem. Nie chodziło jednak tylko o same słowa, ale o głęboką postawę serca, jaką one wyrażają.

W czasie powstawania obrazu w Wilnie ks. Michał Sopoćko zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby umieścić pod wizerunkiem bardziej uroczysty tytuł, na przykład „Chrystus, Król Miłosierdzia”. Była to propozycja teologicznie piękna i podniosła. Jednak Jezus pragnął, aby na obrazie znalazły się słowa proste i bliskie każdemu człowiekowi: „Jezu, ufam Tobie”. Tym samym wskazał, że najważniejsze nie jest tylko poznanie prawdy o Jego miłosierdziu, ale osobista odpowiedź człowieka – odpowiedź ufności. Podpis ten nie jest więc zwykłym napisem. Jest modlitwą. Jest aktem zawierzenia, który człowiek wypowiada wobec Boga. Można powiedzieć, że obraz Jezusa Miłosiernego pokazuje, jaki jest Bóg – pełen miłości i łaski – a podpis „Jezu, ufam Tobie” ukazuje, jaka powinna być odpowiedź człowieka.

Warto zauważyć, że istota tego podpisu nie polega jedynie na dokładnym brzmieniu tych trzech słów. Chodzi o sens, jaki wyrażają. Dlatego można je oddać także innymi słowami, takimi jak: „Jezu, polegam na Tobie” czy „Jezu, całkowicie Ci się powierzam”. Najważniejsze jest to, aby w sercu człowieka była prawdziwa ufność i zawierzenie Bogu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że orędzie o Bożym miłosierdziu jest skierowane do całego świata. Dlatego podpis ten nie jest związany tylko z jednym językiem czy narodem. Może być wypowiadany w każdym języku, bo jego przesłanie jest uniwersalne. Bóg pragnie, aby każdy człowiek – niezależnie od miejsca i kultury – mógł zwrócić się do Niego z ufnością.

Słowa „Jezu, ufam Tobie” mają być także źródłem pociechy i pokoju, szczególnie dla tych, którzy cierpią, przeżywają trudności lub czują się zagubieni. W chwilach lęku i niepewności człowiek może powtarzać ten akt ufności, powierzając Jezusowi swoje życie. W tych prostych słowach kryje się wielka siła duchowa, ponieważ kierują one serce człowieka ku Bogu.

Jednocześnie podpis ten przypomina, że ufność nie jest czymś łatwym ani oczywistym. Wymaga wiary, pokory i otwartości. Człowiek często chce polegać tylko na sobie, kontrolować swoje życie i mieć wszystko pod własną władzą. Tymczasem Jezus zaprasza do innej drogi – drogi zawierzenia, w której człowiek oddaje Bogu swoje troski, lęki i nadzieje. „Jezu, ufam Tobie” to nie tylko zdanie – to sposób życia. To droga, która prowadzi do pokoju serca, do doświadczenia Bożego miłosierdzia i do głębokiej relacji z Bogiem, który nigdy nie przestaje kochać człowieka.

Jak należy rozumieć słowa: Jezu Ufam Tobie? Dowiedz się więcej »

Jak powstał pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego?

Podczas ostatniej katechezy poznaliśmy historię jednego z najważniejszych objawień o Bożym Miłosierdziu, jakie miała Święta Siostra Faustyna Kowalska. Podczas jednego z widzeń w 1931 roku Jezus polecił jej, aby namalować obraz według tego, co zobaczyła: Chrystus miał być ubrany w białą szatę, jedną ręką błogosławić, a z uchylenia szaty na piersiach miały wychodzić dwa promienie – blady i czerwony. Pod obrazem miał znaleźć się napis: „Jezu, ufam Tobie”. Jezus wyjaśnił Faustynie, że obraz ten ma przypominać ludziom o Jego miłosierdziu i zachęcać do ufności wobec Boga.

Realizacja tej prośby nie była jednak łatwa. Faustyna nie potrafiła malować i długo nie wiedziała, w jaki sposób spełnić polecenie Jezusa. Dopiero kiedy trafiła do Wilna i poznała swojego spowiednika, ks. Michała Sopoćkę, sprawa zaczęła nabierać realnych kształtów. Kapłan ten postanowił pomóc w wykonaniu obrazu.

W 1934 roku ks. Sopoćko zlecił namalowanie obrazu artyście z Wilna, Eugeniuszowi Kazimirowskiemu. Praca nad tym dziełem trwała kilka miesięcy. Faustyna regularnie przychodziła do pracowni malarza, aby wskazywać, jak powinien wyglądać Jezus zgodnie z widzeniem, które otrzymała. Opisywała szczegóły postawy Chrystusa, układ rąk oraz wygląd promieni wychodzących z uchylenia szaty na piersiach. Mimo tych starań Faustyna przyznawała później, że żaden obraz nie jest w stanie w pełni oddać piękna Jezusa, którego widziała w objawieniu.

Ciekawym szczegółem tej historii jest to, że podczas pracy nad obrazem ks. Sopoćko pomagał malarzowi również w sposób bardzo praktyczny. Według przekazów pozował on artyście, aby łatwiej było oddać postać stojącego Chrystusa i właściwe proporcje sylwetki. Dzięki temu malarz mógł lepiej uchwycić postawę Jezusa przedstawionego na obrazie.

Gdy obraz został ukończony, Faustyna początkowo była zasmucona, ponieważ uważała, że nie oddaje on w pełni tego, co zobaczyła w wizji. Wtedy – jak zapisała w swoim „Dzienniczku” – Jezus pocieszył ją, mówiąc, że nie w pięknie farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, lecz w łaskach, które On sam będzie przez niego udzielał ludziom. Pierwsze publiczne wystawienie obrazu miało miejsce w 1935 roku w Wilnie podczas uroczystości religijnych w Ostrej Bramie. Wtedy właśnie po raz pierwszy wierni mogli zobaczyć wizerunek Jezusa Miłosiernego z napisem „Jezu, ufam Tobie”. Od tego momentu obraz zaczął stopniowo stawać się znakiem kultu Bożego Miłosierdzia, który z czasem rozprzestrzenił się na cały świat.

Historia powstania obrazu pokazuje, jak Bóg posługuje się współpracą wielu ludzi. Potrzebna była pokorna wiara św. Faustyny, roztropność i pomoc ks. Sopoćki oraz talent malarza Kazimirowskiego. Dzięki ich wspólnemu wysiłkowi powstał obraz, który jest streszczeniem kultu do Miłosierdzia Bożego i przypomina ludziom o najważniejszym przesłaniu: Bóg jest bogaty w miłosierdzie i pragnie, aby każdy człowiek z ufnością zwracał się do Niego słowami: „Jezu, ufam Tobie”.

Jak powstał pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego? Dowiedz się więcej »

Jezus objawia św. Faustynie swój miłosierny wizerunek

Pierwsze ważne doświadczenia duchowe Faustyna przeżywała już wcześniej, jednak przełomowy moment nastąpił w 1931 roku w klasztorze w Płocku. Wtedy – jak sama zapisała w swoim duchowym dzienniku – ujrzała Jezusa ubranego w białą szatę. Jedna ręka była uniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała skraju szaty na piersi. Z tego uchylenia szaty wychodziły dwa promienie: jeden czerwony, a drugi blady. Podczas tego objawienia Jezus powiedział do niej, aby namalować obraz według tego widzenia z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”. Wyjaśnił także, że promienie symbolizują krew i wodę, które wypłynęły z Jego przebitego boku na krzyżu, a które są znakiem miłosierdzia dla całego świata.

To wydarzenie było początkiem szczególnej misji, jaką Bóg powierzył Faustynie. Jezus stopniowo przekazywał jej kolejne prośby i wskazówki dotyczące szerzenia orędzia o Bożym Miłosierdziu. Początkowo Faustyna nie rozumiała w pełni tego zadania i często czuła się niegodna tak wielkiej misji. Jednak Jezus zapewniał ją, że wybrał ją właśnie dlatego, że jest mała i pokorna, aby przez nią przypomnieć światu o swoim miłosierdziu.

Na polecenie spowiednika Faustyna zaczęła zapisywać swoje doświadczenia duchowe. Z tych zapisków powstało dzieło znane dziś jako „Dzienniczek”. To w nim znajdują się słowa Jezusa, które ukazują ogrom Jego miłości do człowieka i pragnienie, aby ludzie ufali Jego miłosierdziu. Jezus wielokrotnie powtarzał Faustynie, że największą przeszkodą w przyjęciu łaski jest brak zaufania. Początki objawień nie były łatwe. Faustyna spotykała się z niezrozumieniem, a czasem także z wątpliwościami ze strony innych. Sama również przeżywała chwile trudności i wewnętrznej walki. Jednak mimo tych doświadczeń była posłuszna Bogu i swoim przełożonym.

Historia początków objawień przypomina nam, że Bóg często działa w prostocie i ciszy codziennego życia. Wybiera ludzi pokornych, aby przez nich przekazać światu ważne prawdy. Objawienia dane Faustynie nie przyniosły nowej nauki wiary, ale pomogły na nowo odkryć prawdę, która od zawsze była obecna w Ewangelii – że Bóg jest bogaty w miłosierdzie i pragnie zbawić każdego człowieka. Początek objawień o Bożym Miłosierdziu jest więc zaproszeniem dla każdego z nas, aby jeszcze bardziej zaufać Bogu. Jezus przypomina przez Faustynę, że niezależnie od naszych słabości możemy zawsze przyjść do Niego, bo Jego miłosierdzie jest większe niż każdy grzech i każde ludzkie zagubienie.

Jezus objawia św. Faustynie swój miłosierny wizerunek Dowiedz się więcej »

Święta Faustyna – „sekretarka Bożego Miłosierdzia”

Bóg w historii zbawienia często posługuje się konkretnymi ludźmi, aby przypomnieć światu o swojej miłości. Tak było również w przypadku św. Faustyna Kowalska. Ta prosta, pokorna siostra zakonna została przez Boga wybrana na „sekretarkę Bożego Miłosierdzia”, aby przekazać światu orędzie o Jego nieskończonej miłości.

Faustyna nie była osobą wykształconą ani znaną. Pochodziła z ubogiej rodziny i wstąpiła do zgromadzenia zakonnego, pragnąc całkowicie oddać się Bogu. Właśnie w jej codzienności – pośród zwykłych obowiązków – Jezus objawiał jej prawdę o swoim miłosierdziu. To pokazuje, że Bóg nie wybiera według ludzkich kryteriów. Patrzy na serce. Wybiera tych, którzy Mu ufają i są gotowi słuchać. Podczas objawień Jezus prosił Faustynę, aby przypominała światu o tym, że Jego miłosierdzie jest większe niż każdy grzech. Mówił jej, że pragnie, aby ludzie z ufnością przychodzili do Niego, szczególnie w sakramencie pojednania. Przekazał jej także konkretne formy kultu Miłosierdzia Bożego: obraz Jezusa Miłosiernego z podpisem „Jezu, ufam Tobie”, Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz święto Miłosierdzia w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.

W swoim „Dzienniczku” Faustyna zapisała słowa Jezusa, które ukazują nowe, głębsze spojrzenie na tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Nie jest ono jedynie jedną z cech Boga, ale największym przymiotem Jego miłości. Jezus podkreślał, że najbardziej rani Go brak zaufania ze strony człowieka. Dlatego centrum orędzia przekazanego przez Faustynę jest postawa ufności. Bóg pragnie, aby człowiek nie bał się do Niego wracać, nawet po ciężkim grzechu. Nowość tego spojrzenia polegała na mocnym podkreśleniu, że czas współczesny szczególnie potrzebuje przypomnienia o miłosierdziu. Świat naznaczony wojnami, lękiem i grzechem potrzebował światła nadziei. Przez Faustynę Bóg przypomniał, że Jego serce jest zawsze otwarte, a źródło łaski nigdy się nie wyczerpuje.
Wybór św. Faustyny uczy nas kilku ważnych prawd. Po pierwsze, Bóg może posłużyć się każdym człowiekiem, nawet najbardziej niepozornym. Po drugie, największą odpowiedzią na Boże miłosierdzie jest ufność. Po trzecie, każdy z nas jest zaproszony, aby nie tylko przyjmować miłosierdzie, ale także przekazywać je innym – przez przebaczenie, cierpliwość i miłość. Historia św. Faustyny pokazuje, że Boże miłosierdzie nie jest teorią, ale żywą rzeczywistością. Bóg nadal mówi do świata i wzywa ludzi do nawrócenia oraz zaufania. A każdy, kto powtarza z wiarą „Jezu, ufam Tobie”, otwiera swoje serce na największy dar – miłość Boga, która podnosi, uzdrawia i prowadzi do świętości.

Święta Faustyna – „sekretarka Bożego Miłosierdzia” Dowiedz się więcej »

Boże Miłosierdzie w Listach św. Piotra Apostoła

Święty Piotr Apostoł, podobnie jak inni autorzy pism Nowego Testamentu, ukazuje Boże miłosierdzie jako centralny element zbawczego działania Boga wobec człowieka. W Pierwszym Liście św. Piotr zaczyna swoje przesłanie od dziękczynienia Bogu: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei” (1 P 1,3). Piotr ukazuje tutaj miłosierdzie Boga jako czyn, który daje nowe życie i żywą nadzieję, jaką wierzący otrzymują dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. To miłosierdzie nie jest czymś odległym ani abstrakcyjnym — jest to realne działanie Boga w historii zbawienia, które przemienia nasze życie i daje pewność zbawienia nawet w obliczu trudów codzienności.

Święty Piotr uczy, że Boże miłosierdzie całkowicie zmienia życie człowieka. Przypomina, że kiedyś ludzie żyli z dala od Boga – byli jakby „nie Jego ludem” i nie doświadczali Jego miłosierdzia. Trwali w grzechu i nie mieli z Nim bliskiej relacji. Jednak dzięki Jezusowi Chrystusowi wszystko się zmieniło. Teraz – jak mówi Piotr – staliśmy się ludem Boga i otrzymaliśmy Jego miłosierdzie. Oznacza to, że Bóg nie tylko przebacza nasze grzechy, ale także daje nam nowe miejsce w swoim domu. Przyjmuje nas jak do rodziny i czyni swoimi dziećmi. Miłosierdzie Boga sprawia więc, że nie jesteśmy już daleko od Niego. Należymy do Niego i jesteśmy zaproszeni, aby żyć w Jego miłości każdego dnia.

Dla św. Piotra miłosierdzie Boga musi mieć także konsekwencje w życiu wierzącego. Boże miłosierdzie nie jest tylko darem, który otrzymujemy raz, ale darem, który jest wezwaniem do życia zgodnego z wolą Boga. Piotr wzywa chrześcijan, aby żyli jako lud Boży — nie tylko w myśleniu, ale w konkretnych czynach miłości i świętości. Miłosierdzie przyjęte od Boga ma przemieniać ich postępowanie, relacje z innymi i sposób, w jaki świadczą o Chrystusie wobec świata.
W nauczaniu św. Piotra miłosierdzie splata się także z nadzieją, jaką daje zmartwychwstanie Chrystusa. Miłosierdzie Boże nie kończy się na przebaczeniu — prowadzi do żywej nadziei i pewności zbawienia, które towarzyszy wierzącym przez całe ich życie i które będzie w pełni objawione w chwale wiecznej. Bóg, który w wielkim miłosierdziu odrodził nas ku nadziei — przez zmartwychwstanie Chrystusa — strzeże nas mocą swojej mocy, aż do ostatecznego objawienia zbawienia w wieczności.

Boże Miłosierdzie w Listach św. Piotra Apostoła Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry
Przejdź do treści