admin

7.06.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – krzywdy cierpliwie znosić

Autor Księgi Mądrości Syracha poucza: „Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie” (Syr 1, 22). Tekst ten zachęca nas do cierpliwego znoszenia krzywd. Zastanówmy się podczas dzisiejszej katechezy nad następującymi zagadnieniami: Czym jest w ogóle krzywda? W jakich środowiskach możemy jej doświadczyć? Czy zawsze trafnie ją oceniamy? Czy zawsze oznacza ona umyślne działanie powodujące cierpienie drugiej osoby? Odpowiedź na te pytana nie jest jednoznaczna. Z pewnością musi nam towarzyszyć świadomość wielkiej różnorodności charakterów, temperamentów, uwarunkowań środowiskowych każdego człowieka. Często jest tak, że to co dla jednego jest rzeczą zwykłą, dla drugiego jest nie do zniesienia i powoduje poczucie skrzywdzenia. Oczywiście są normy obiektywne, które dotyczą wszystkich, jednak w codziennych relacjach często problem tkwi w szczegółach.

Krzywd różnego rodzaju możemy doświadczać w wielu miejscach. W środowisku rodzinnym spotykamy się z odmiennymi poglądami, potrzebami i sposobami reagowania. Czasami trudno o wzajemne zrozumienie i jasną komunikację, bo uczucia zaciemniają trzeźwe patrzenie na sytuację i każdy chce pozostać przy swoim zdaniu. Stąd tutaj tak łatwo o krzywdzenie się trwające latami, bo wspólne zamieszkiwanie pod jednym dachem daje ciągle nowe okazje do wzajemnego ranienia się. Rany powstałe w wyniku tego bywają głębokie, bo wyrządzone przez najbliższe człowiekowi osoby: ojca, matkę, rodzeństwo czy same dzieci. Kolejnym miejscem znoszenia krzywd jest środowisko pracy, dziś tak często mówi się o zjawisku mobbingu. Wszelkie zbyt długotrwałe sytuacje stresowe mają czasami dramatyczne skutki dla życia poszczególnych pracowników. Jeśli braknie gotowości do zrozumienia i szanowania swoich często rozbieżnych poglądów, to praca staje się udręką.

Św. Siostra Faustyna zanotowała w swoim Dzienniczku: „Kiedy się żegnałam z siostrami i już miałam odjechać, jedna z sióstr bardzo mnie przepraszała, że mi tak mało dopomagała w obowiązku i że nie tylko mi nie dopomagała, ale że się starała zawsze utrudniać. Jednak ja ją w duszy uważałam za dobrodziejkę wielką, bo wyćwiczyła mnie w cierpliwości; do tego stopnia mnie ćwiczyła, że jedna ze starszych sióstr wyraziła się tak – że siostra Faustyna to albo głupia, albo święta, bo naprawdę przeciętny człowiek nie zniósłby tego, żeby tak ktoś stale robił na przekór. Ja jednak zawsze zbliżałam się do niej z życzliwością. Starała się ta pewna siostra tak utrudniać mi pracę w obowiązku, tak że pomimo mojego wysiłku, udało się jej nieraz coś zepsuć z tego, co było dobrze zrobione – jako mi sama przy pożegnaniu zeznała, przepraszając mnie bardzo. Nie chciałam wnikać w intencje jej, ale brałam to, jako doświadczenie Boże…” (Dz. 632).

Jezus mówił: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Często tym krzyżem może być cierpliwe znoszenie krzywd ze strony innych. Chodzi o to, aby przestać oczekiwać, że to inni się zmienią i uparcie żądać od nich przemiany. Wymaganie od innych, by byli tacy jak my chcemy nie prowadzi do niczego. Pierwszym krokiem do lepszego życia jest zmiana siebie. Stąd powinno się zrezygnować z łatwego osądzania innych, bo dopiero wtedy, gdy podejmiemy trud pracy nad sobą, będzie nam łatwiej zrozumieć bliźnich i znosić krzywdy przez nich zadawane. W jaki sposób odpowiadać na krzywdę? Nie nerwami, pełnym nienawiści słowem, rządzą odwetu, szukaniem sposobu odegrania się, ale milczeniem i modlitwą za prześladowców. Pan Jezus mówił: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Karę i odwet zostawmy zawsze Bogu, który jest Sędzią „żywych i umarłych” i tylko On zna najgłębsze motywy ludzkiego działania.

7.06.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – krzywdy cierpliwie znosić Dowiedz się więcej »

31.05.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – wątpiącym dobrze radzić

Każdy człowiek, który podejmuje ważne decyzje, ma wątpliwości. Nie zawsze wiemy, co wybrać i jak dobrze postąpić. Dlatego w chwilach niepewności szukamy rady u innych. Proszenie o radę jest znakiem pokory – uznajemy, że sami nie mamy wszystkich odpowiedzi. Często potrzebujemy też potwierdzenia, że idziemy dobrą drogą.

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus zapytał Apostołów: „Dlaczego się boicie i czemu wątpliwości rodzą się w waszych sercach?” (Łk 24,38). A do Piotra, który zaczął tonąć na jeziorze, powiedział: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14,31). Piotr zaczął tonąć, bo zamiast patrzeć na Jezusa, skupił się na falach i silnym wietrze. Tak samo bywa z nami. Kiedy pojawiają się trudności, lęk i cierpienie, łatwo zapominamy, że Jezus jest obok i może nas przeprowadzić przez życiowe burze. Przyczyn wątpliwości może być wiele. Czasem wynika to z małej znajomości prawd wiary albo z lęku i trosk, które odbierają nadzieję i zaufanie. Bywa jednak i tak, że Bóg dopuszcza wątpliwości, aby nasza wiara stała się mocniejsza i dojrzalsza.

Wątpliwości są częścią życia i wiary. Mogą być dobre, jeśli pomagają nam lepiej zrozumieć siebie, świat i Boga. Człowiek, który zadaje pytania i szuka odpowiedzi, może dojść do głębszej wiary i większej mądrości. Wątpliwości uczą nas także pokory, bo pokazują, że nie jesteśmy wszechwiedzący i potrzebujemy Boga oraz innych ludzi. Stają się jednak niebezpieczne wtedy, gdy prowadzą do całkowitego zwątpienia, zamknięcia serca i utraty nadziei. Dlatego ważne jest, aby swoich trudności nie ukrywać, ale szukać światła w modlitwie, rozmowie i słowie Bożym.

Czym jest rada? To pomoc, która pokazuje możliwe wyjście z trudnej sytuacji. Dobra rada nie polega na decydowaniu za kogoś, ale na pomocy w podjęciu właściwej decyzji. Człowiek, który daje dobrą radę, powinien słuchać z życzliwością, mieć cierpliwość i szacunek wobec drugiej osoby. Nie chodzi o narzucanie własnego zdania, ale o pomaganie komuś w odkryciu dobra i prawdy. Czasem jedna mądra rozmowa może dodać odwagi, przywrócić nadzieję albo pomóc uniknąć błędu. Dlatego tak ważne jest, abyśmy umieli zarówno prosić o radę, jak i mądrze radzić innym.

Dar rady jest jednym z darów Ducha Świętego. Jezus obiecał Apostołom Ducha Pocieszyciela i powiedział: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. To właśnie Duch Święty daje człowiekowi mądrość i pomaga wybierać dobro. Dzięki Niemu możemy lepiej rozeznawać, co jest właściwe, a co prowadzi nas na złą drogę. Duch Święty działa często bardzo cicho – przez sumienie, słowo Boże, modlitwę czy drugiego człowieka. Kiedy prosimy Go o pomoc, łatwiej podejmujemy dobre decyzje i uczymy się żyć w prawdzie oraz miłości.

31.05.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – wątpiącym dobrze radzić Dowiedz się więcej »

24.05.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – grzeszących upominać 

Pierwszy uczynek miłosierdzia względem duszy może budzić trudne pytania. Gdy upominamy kogoś, łatwo pomyśleć, że stawiamy się ponad innymi i uważamy się za lepszych. Dawniej nazywano ten uczynek: „grzeszników nawracać”. Samo słowo „grzeszyć” oznacza zbłądzić, pomylić drogę. Między grzechem a zagubieniem istnieje więc ścisły związek. Św. Paweł przypomina, że wszyscy jesteśmy grzesznikami. W Liście do Rzymian cytuje Psalm 14: „Nie ma sprawiedliwego ani jednego… wszyscy zboczyli z drogi” (Rz 3,10–12). Dlatego, upominając innych, nie możemy zapominać o własnych słabościach. Nie upominamy dlatego, że jesteśmy lepsi, ale z troski i miłości do człowieka, który się zagubił.

Ważne jest też, by nie ranić drugiego człowieka i nie wytykać publicznie jego błędów. Fragment z Ewangelii św. Mateusza pokazuje bardzo delikatny i pełen szacunku sposób postępowania wobec człowieka, który popełnił grzech. Jezus mówi: „Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy”. Już same te słowa pokazują, że najważniejsze jest dobro drugiego człowieka, a nie jego publiczne zawstydzenie.

Najpierw Jezus zachęca do osobistej rozmowy. Upomnienie ma odbyć się „w cztery oczy”, czyli dyskretnie, bez świadków i bez rozgłosu. Taki sposób daje drugiej osobie poczucie bezpieczeństwa i szansę na spokojne zastanowienie się nad swoim postępowaniem. Nie chodzi o oskarżanie czy udowadnianie winy, ale o próbę odzyskania relacji i pomocy drugiemu człowiekowi. Dlatego Jezus dodaje: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata”. Celem upomnienia nie jest zwycięstwo w sporze, lecz pojednanie.

Ten fragment Ewangelii uczy także pokory. Człowiek upominający nie występuje jako sędzia, ale jako brat, który sam zna własne słabości. Powinien mówić z miłością i spokojem, a nie z gniewem czy poczuciem wyższości. Upomnienie wypowiedziane w złości łatwo może zranić i zamknąć drugiego człowieka, zamiast pomóc mu się zmienić.

Jezus pokazuje również cierpliwość i stopniowość działania. Jeśli rozmowa w cztery oczy nie przyniesie skutku, dopiero wtedy należy poprosić o pomoc jedną lub dwie osoby. Chodzi o to, aby wspólnie szukać dobra i prawdy, a nie wywierać presję. Dopiero ostatecznością jest zwrócenie się do całej wspólnoty. Widać więc, że Jezus nie zachęca do pochopnego osądzania, ale do cierpliwego towarzyszenia człowiekowi, który się pogubił.

Naszym zadaniem nie jest zawstydzanie ani osądzanie innych. Upomnienie staje się prawdziwym uczynkiem miłosierdzia wtedy, gdy pomaga człowiekowi dostrzec prawdę, odzyskać siłę i iść dalej dobrą drogą. Nawet gdy potrzebna jest rozmowa w większym gronie, dobro osoby zagubionej zawsze powinno być najważniejsze.

24.05.2026 – Uczynki miłosierdzia względem duszy – grzeszących upominać  Dowiedz się więcej »

17.05.2026 – Skąd się wziął katalog uczynków miłosierdzia?

Podczas ostatniej katechezy rozważaliśmy na temat jałmużny. Często to słowo kojarzy się nam przede wszystkim z dawaniem pieniędzy dla ubogich i potrzebujących. W rzeczywistości ma ona wiele różnorakich form, niekoniecznie tylko materialnych. W Katechizmie Kościoła Katolickiego możemy znaleźć katalog uczynków miłosierdzia względem duszy i względem ciała. Są one „dziełami miłości, poprzez które pomagamy bliźnim w potrzebach ciała i duszy” (KKK 2447). Istnieje czternaście rodzajów uczynków miłosierdzia, siedem względem ciała i siedem względem duszy:

Uczynki miłosierdzia względem ciała:
1. Głodnych nakarmić
2. Spragnionych napoić
3. Nagich przyodziać
4. Podróżnych w dom przyjąć
5. Więźniów pocieszać
6. Chorych nawiedzać
7. Umarłych pogrzebać

Uczynki miłosierdzia względem duszy:
1. Grzeszących upominać
2. Nieumiejętnych pouczać
3. Wątpiącym dobrze radzić
4. Strapionych pocieszać
5. Krzywdy cierpliwie znosić
6. Urazy chętnie darować
7. Modlić się za żywych i umarłych.

Większość uczynków miłosierdzia względem ciała wymienił Chrystus Pan mówiąc o sądzie ostatecznym. Ewangelista Mateusz zapisał słowa: „Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,34-36).

Listę uczynków miłosierdzia względem duszy Kościół zaczerpnął z innych tekstów zawartych w Biblii jak również z czynów i nauczania samego Chrystusa.

17.05.2026 – Skąd się wziął katalog uczynków miłosierdzia? Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry
Przejdź do treści