Poświęcenie różańców dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej
Poświęcenie różańców dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej Dowiedz się więcej »
w Ostrowcu Świętokrzyskim
w Ostrowcu Świętokrzyskim
Spotkać żywego Boga Dowiedz się więcej »
Rozpoczęcie roku katechetycznego – Msza Święta dla dzieci Dowiedz się więcej »
Rocznica poświęcenia naszego kościoła Dowiedz się więcej »
Kolejny Ostrowiecki Marsz dla Życia i Rodziny wyruszył z naszego sanktuarium. Po nabożeństwie do Bożego Miłosierdzia, podczas którego ks. proboszcz Marek Kumór zawierzył Bogu rodziny, szczególnie te przeżywające trudności, wysłuchaliśmy konferencji ks. Krystiana Musiała – dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu. Następnie całymi rodzinami, ze śpiewem i radością, przeszliśmy ulicami miasta do parafii św. Jadwigi, gdzie wspólne świętowanie zakończył rodzinny piknik. Niedzielne wydarzenie połączyło ostrowczan od najmłodszych po najstarszych wokół wartości życia, rodziny i wspólnoty.
Święto Rodziny Dowiedz się więcej »
Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone” (Łk 6,37). Słowa te pokazują nam kolejny, bardzo ważny wymiar miłosierdzia. Miłosierdzie wyraża się nie tylko w tym, co robimy dla drugiego człowieka, co do niego mówimy i jak się za niego modlimy. Miłosierdzie zaczyna się jeszcze wcześniej – od tego, jak patrzymy na drugiego człowieka i co o nim myślimy.
Każdemu z nas zdarza się oceniać innych. Widzimy czyjeś zachowanie i bardzo szybko wyciągamy wnioski: „On jest leniwy”, „Ona jest egoistką”, „Z nim zawsze są problemy”, „Ona myśli tylko o sobie”. Czasami wystarczy jedna sytuacja, jedno zdanie albo zasłyszana od kogoś historia, abyśmy wydali opinię o człowieku. Problem polega na tym, że najczęściej znamy tylko niewielką część jego życia. Nie wiemy przecież, co dzieje się w jego domu. Nie znamy wszystkich doświadczeń, które nosi w swoim sercu. Nie wiemy, z czym się zmaga, czego się boi ani dlaczego zachował się właśnie w taki sposób. To, co widzimy, jest często tylko małym fragmentem znacznie większej historii.
Oczywiście nie oznacza to, że nie wolno nam oceniać ludzkich czynów. Jeżeli ktoś kłamie, kradnie, poniża innych czy wyrządza krzywdę, trzeba jasno powiedzieć, że takie zachowanie jest złe. Chrześcijańskie miłosierdzie nie polega na udawaniu, że zło nie istnieje. Czym innym jest jednak powiedzieć: „To, co zrobiłeś, było złe”, a czym innym stwierdzić: „Jesteś złym człowiekiem i nic dobrego już z ciebie nie będzie”. Możemy ocenić czyn. Nie znamy jednak całego serca człowieka. Ono znane jest tylko Bogu. Bardzo wyraźnie pokazuje to Ewangelia opwiadająca o kobiecie pochwyconej na cudzołóstwie. Przyprowadzono ją do Jezusa i postawiono na środku. Wszyscy wiedzieli, co zrobiła. Dla otaczających ją ludzi właściwie przestała być człowiekiem. Stała się przede wszystkim „grzesznicą”, którą należało osądzić i ukarać. Wtedy Jezus powiedział: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8,7). Po tych słowach oskarżyciele zaczęli odchodzić. W końcu pozostał tylko Jezus i kobieta. Chrystus zapytał ją: „Nikt cię nie potępił?”. Odpowiedziała: „Nikt, Panie”. Wtedy usłyszała: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (por. J 8,10–11). W tej sytuacji widzimy, czym jest prawdziwe miłosierdzie. Jezus nie powiedział kobiecie, że nic złego się nie wydarzyło. Nie nazwał jej grzechu dobrem. Powiedział przecież: „Już nie grzesz”. Jednocześnie nie przekreślił człowieka z powodu popełnionego grzechu. Dał tej kobiecie możliwość rozpoczęcia życia od nowa. Miłosierdzie nie mówi, że zło jest dobre. Miłosierdzie mówi, że człowiek jest większy niż zło, które popełnił.
Pan Jezus był bardzo wymagający wobec zła, ale jednocześnie niezwykle miłosierny wobec ludzi. Spotykał się z tymi, których inni odrzucali. Rozmawiał z Samarytanką. Zatrzymał się przy Zacheuszu. Pozwolił podejść do siebie grzesznikom. Nie patrzył na człowieka wyłącznie przez pryzmat jego przeszłości. Widział również to, kim ten człowiek może się stać.
1 września 2026 roku o godz. 8.00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ostrowcu Świętokrzyskim została odprawiona uroczysta Msza Święta inaugurująca nowy rok szkolny 2026/2027.
Eucharystii przewodniczył ks. Paweł Klusek, który modlił się w intencji dzieci, młodzieży, dyrekcji, nauczycieli oraz rodziców. W homilii zachęcał wszystkich, aby nowy rok szkolny był czasem wzrastania nie tylko w wiedzy, lecz także w wierze i mądrości życiowej, opartej na wartościach Ewangelii.
Wspólna modlitwa była pięknym początkiem nowego roku nauki, powierzając całą społeczność szkolną Bożemu Miłosierdziu.
Msza Święta na rozpoczęcie roku szkolnego 2026/2027 Dowiedz się więcej »
Święta Siostra Faustyna Kowalska zapisała w swoim „Dzienniczku” bardzo ważne słowa, które usłyszała od Pana Jezusa: „Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa”. Jezus dodał również: „W tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia” (Dz. 742). Miłosierdzie nie jest tylko uczuciem. Nie wystarczy wzruszyć się cierpieniem drugiego człowieka, powiedzieć, że jest nam go żal, a później przejść obok niego obojętnie. Prawdziwe miłosierdzie powinno prowadzić do konkretnej postawy wobec bliźniego. Jezus wskazuje nam trzy drogi: czyn, słowo i modlitwę.
Pierwszym sposobem realizacji miłosierdzia jest czyn. Pan Jezus bardzo wyraźnie pokazuje w Ewangelii, że nasza miłość do drugiego człowieka powinna wyrażać się w konkretnym działaniu. Powiedział przecież: „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,35–36). Miłosierdzie zaczyna się więc wtedy, kiedy dostrzegamy człowieka, który czegoś potrzebuje, i próbujemy mu pomóc przez konkretny uczynek. Pan Jezus powiedział św. Faustynie: „Nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków” (Dz. 742). Wiara nie może więc ograniczać się jedynie do modlitwy czy pięknych słów. Powinna być widoczna w sposobie, w jaki traktujemy innych ludzi.
Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie pomóc drugiemu człowiekowi poprzez konkretny czyn. Czasami nie mamy odpowiednich możliwości albo nie potrafimy rozwiązać czyjegoś problemu. Wtedy pozostaje drugi sposób czynienia miłosierdzia – słowo. Słowo posiada ogromną siłę. Może człowieka zranić, ale może również podnieść go na duchu. Jedno zdanie wypowiedziane w gniewie może pozostać w czyjejś pamięci przez wiele lat. Podobnie jedno dobre słowo może dać człowiekowi siłę w bardzo trudnej chwili. Pan Jezus uczył: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). Warto więc zastanowić się, czy nasze słowa przynoszą innym pokój, czy raczej pozostawiają po sobie ból.
Trzecim sposobem czynienia miłosierdzia jest modlitwa. Może się wydawać, że jest ona czymś najmniej konkretnym. Tymczasem Jezus stawia ją obok czynu i słowa. Są przecież sytuacje, w których nie możemy niczego zrobić. Człowiek, któremu chcielibyśmy pomóc, może znajdować się bardzo daleko. Możemy wiedzieć o czyjejś chorobie, cierpieniu czy trudnej sytuacji, ale nie mamy możliwości, aby ją zmienić. Wtedy zawsze pozostaje modlitwa. Możemy modlić się za chorego, za człowieka samotnego, za rodzinę przeżywającą trudności, za osobę poszukującą pracy, za ludzi dotkniętych wojną czy klęską żywiołową. Możemy modlić się również za tych, których osobiście nie znamy. Modlitwa ma jeszcze jedną niezwykłą cechę. Dzięki niej możemy okazywać miłosierdzie również tym, których nigdy nie spotkamy. Możemy modlić się za ludzi żyjących na drugim końcu świata, za cierpiących, za prześladowanych, a także za zmarłych. Nasze ręce nie wszędzie mogą dotrzeć, nasze słowa nie do każdego mogą trafić, ale modlitwa nie zna takich granic.
.
30.08.2026 – Trzy sposoby realizacji miłosierdzia – czyn, słowo, modlitwa Dowiedz się więcej »